|
J edno
jest pewne - najstarsza córka króla Semitana I nie była
"oczkiem w głowie tatusia". Ostatnio odnalezione
pamiętniki niesfornej księżniczki rzucają cień na początek
panowania pierwszego władcy Królestwa Ebruz, które
stanowiło podwaliny prowincji Webland.
Do
dziś historycy patrząc na okres rządów króla Semitana I
(ok. 1350 - 1423) bez wahania mówili że były to czasy
spokoju oraz rozkwitu gospodarki i kultury. Pokojowa
polityka zagraniczna i sprawne zarządzanie terenami państwa
Ebruz były wizytówką pierwszego dobrze znanego nam władcy
terenów dzisiejszego Weblandu. Nieznane fakty zmusiły nas
jednak do weryfikacji tego poglądu. Oto bowiem niecały
miesiąc temu odnalezione pamiętniki najstarszej córki
Semitana I - Helony - stawiają pod znakiem zapytania
"jasne czas" jak zwykło się je w środowisku
naukowym nazywać.
Państwo
Semitana będące niemal wzorcowym przykładem monarchii
patrymonialnej, tak popularnej w owym czasie, badane było
już przez wielu współczesnych historyków. Większość z
nich skupiała się jednak niemal wyłącznie na męskich
potomkach króla - przede wszystkim zaś na następcy tronu
Semitanie II, za którego to panowania doszło do najazdu ze
strony Blacklock oraz ostatecznego rozbicia wewnętrznego.
Mało kto zainteresował się żeńską częścią potomstwa
króla, która nie była co prawda tak liczna - Semitan miał
trzy córki i sześciu synów - ale bynajmniej nie mniej
interesująca. Naszą uwagę przyciąga przede wszystkim
najstarsza z księżniczek - Helona - za sprawa wspomnianych
już niedawno odkrytych pamiętników.
Księżniczka
Helona nie prowadziła oczywiście ich osobiście - bowiem
na owe czasy wykształcenie mieli prawo odebrać jedynie męscy
potomkowie króla i to także nie wszyscy - a jedynie
najstarsi. Helona miała jednak bliskiego przyjaciela w
osobie przebywającego na dworze króla w czasie ostatniego
dziesięciolecia XVI wieku mnicha Jareba. Mnich ten z
początkiem nowego wieku opuścił w niejasnych okolicznościach
dwór, prawdopodobnie było to związane z przewlekłą
chorobą Helony.
Pamiętnik,
prowadzony prawdopodobnie przez 4 lata, od 1396 do być może
1399 r. nie zachował się niestety w całości. Z
pierwszego roku zapisków
znane są nam jedynie dwa wydarzenia - raczej o niskiej
wartości poznawczej. Drugi rok jest zupełnie nieczytelny i
jego odzyskanie jest prawie niemożliwe. Trzecia część
pamiętników, stanowiąca sedno naszych badań - przynosi
zaskakujące fakty i jest kluczem do poznania sytuacji na
dworze króla. Pod koniec trzeciego roku zapiski są coraz
mniej czytelne, a na początku czwartego tomu już zupełnie
nie nadają sie do odczytania. Śmiało można jednak
twierdzić że na czwartym roku kończy się prowadzenie
dziennika ponieważ Jared opuścił dwór a pogorszający się
stan zdrowia Helony (nie jest pewne na co zachorowała księżniczka)
uniemożliwił kontynuowanie zapisków.
Najciekawsze
fragmenty pamiętników zaczynają się od pewnego
wydarzenia które nastąpiło wiosną. Semitan przyjmował
poselstwo Blacklock, była to wizyta o charakterze
oficjalnym a miała za zadanie ustalenie reguł
pokojowego przejęcia zwierzchnictwa nad pewnym
plemieniem (nazwa nie poda - to prawdopodobnie wynik
niedbalstwa mnicha, w pamiętniku kilkakrotnie jeszcze
zdarza się że pewne nazwy są pomijane) które samo
zabiegało o to w obawie przed Blacklock. Poselstwo
Blacklock po naradach wyraziło sie pozytywnie na temat
aneksji plemienia do Królestwa Ebruz, jednak po zakończonych
rozmowach nie opuściło dworu. Poselstwo składające się
z 5 przedstawicieli Blacklock pozostało jeszcze 3 dni na
zamku, po czym wróciło do ojczyzny. W czasie tych 3
dni następowały kilkakrotne kontakty Helony z posłami.
Helona pomija treści tych spotkań, jednak dalsze
wydarzenia dają nam podstawy do wnioskowania co było ich
przedmiotem.
Lato
1397 roku było bardzo gorące, w kraju panował susza a król
Semiatan podróżował po kraju oceniając sytuację wewnętrzną.
W tym czasie na dworze pozostawała nieliczna grupa służby
oraz wojska. Z rodziny królewskiej oprócz Helony pozostało
tylko dwóch braci. Na przełomie lipca i sierpnia do zamku
przybyło poselstwo Blacklock - prawdopodobnie czas ich
przybycia nie był przypadkowy. Posłów przyjął
najstarszy z obecnych na zamku synów - Kalo. Przybysze
rozczarowani nieobecnością władcy poprosili o kilkudniową
gościnę. Podobnie jak poprzednim razem tak i teraz Helona
kontaktował się parokrotnie z posłami, w tym dwukrotnie w
zamkowej Bibliotece. Helona, już po ich odjeździe
wspomniała o spięciu jakie miało miejsce między nią a młodszym
pomocnikiem nadwornego kartografa (jest prawie pewne że Główny
Kartograf podróżował w tym czasie z królem po kraju).
Posłowie w pośpiechu opuszczali zamek, a w kilka dni po
ich odjeździe do zamku przybył Semiatan wyraźnie skracając
swoją podróż.
Kontynuując
wątek Kartografa musimy przenieść się do września tegoż
roku. Dalsze wypadki wyglądały następująco: Helona
odnotowuje że król więcej czasu spędza w zamku a ona
sama czuje że skupia uwaga króla i straży dworskiej na
sobie. Zwiększono także jej zdaniem koncentrację wojska
na terenach wokół zamku, choć żadne inne piśmienne źródła
nie odnotowują na jesieni 1397 roku ruchów armii. Sytuacja
nie budziła by żadnych podejrzeń ani nie byłaby
pretekstem do zainteresowania badaczy - historyków, gdyby
nie wpis z początku października. Helona mówi w nim że
na najbliższy czas planuje wyjazd z zamku, nie podając ani
kierunku w którym chciałaby się udać ani też celu podróży.
Nic nie wskazuje jednak na to że księżniczka zdecydowała
się na podróż, prawdopodobnie przez całą jesień i zimę
pozostała na dworze. W kronikach dworskiego
historyka króla Semitana znajduje się dość szczegółowy
opis pożaru jaki wybuchł na zamku. I nic nie było by w
tym nadzwyczajnego (pożary na zamkach były dość częstym
zjawiskiem), gdyby nie fakt że miejsce w którym zaprószono
ogień była zamkowa biblioteka. Podczas pożaru zginął
pomocnika kartografa, a samemu głównemu kartografowi udało
się ujść z życiem. W tym miejscu notatki są już
bardzo słabo czytelne a wątek posłów z Balcklock już się
prawdopodobnie nie pojawia.
Co
zatem wynika z przytoczonych przeze mnie fragmentów i
dlaczego są one tak ważne nie tylko ze względów poznania
życia dworskiego ale i także szerszej polityki ? Otóż
prawdopodobnie podczas częstych wizyt poselskich Helona
nawiązała kontakt z Blacklock i być może próbowała
podjąć z nimi współpracę. Nie są dziś jasne motywy
jakie mogły by nią kierować. Warte przypomnienia jest w
tym miejscu iż biblioteka zamkowa była miejscem pracy nie
tylko dworskiego kronikarza ale także kartografa. Tam też
zapewne były trzymane mapy koncentracji wojsk i być może
taktyczne mapy bitew. Zatem wartość tego pomieszczenia była
wielka i być może o to toczyły się rozmowy Helony z
poselstwem. Zastanawiające jest także czemu mimo
zapowiedzianej podróży Helona pozostała w zamku.
Swobodna interpretacja faktów może być taka: ogień
rzeczywiście został zaprószony samoistnie lub przypadkowo
i to pokrzyżowało plany księżniczki - ponieważ
wszystkie cenne materiały zostały spalone. Być może także
ktoś z rodzeństwa lub dworskich mieszkańców przewidział
plany Helony i ubiegł ją podpalając bibliotekę. W takim
wypadku kwestią problematyczną by była sama osoba króla
Semitana. Czy on sam wiedział o tym co dzieje się na
dworze, czy to z jego polecenia dokonano spalenia, a może
tkwił w nieświadomości - nie widząc niebezpieczeństwa
ze strony Blacklock.
Pięćdziesiąt
lat później Blacklock zaatakował Ebruz rozpoczynając
największą i najdłuższą wojnę w historii całego
Dreamlandu. Czy gdyby nie fakt spalenia biblioteki zamkowej
w 1397 ta wojna mogła by się rozpocząć już wtedy ? Dziś
mamy za mało danych by jednoznacznie ocenić to wydarzenia.
Fakty mówią natomiast że w rok po tym wydarzeniu Jared
opuścił dwór a księżniczka Helona zapadła na
przewlekłą chorobę. Zmarła w wieku 25 lat pozostając
jedną z najbardziej tajemniczych postaci w historii naszej
prowincji. |