|
Nową, interesującą zagadkę Dreamlandu stanowi dysk znaleziony niedawno na pustyni nieopodal miasta Samanti. Skąd się tam wziął i jaka jest jego historia, są to pytania, na które być może nigdy nie znajdziemy odpowiedzi. Jedno jednak wiadomo. Napis z dysku ma coś wspólnego z pismem linearnym typu A, które odczytano fonetycznie już wiek temu.
Dysk ma postać zwiniętego paska. Prawdopodobnie został w ten sposób zaprojektowany dla udogodnienia. Glina jest tworzywem nietrwałym, a pasek o szerokości trzech centymetrów, długości ok. metra kruszyłby się bardzo łatwo. Z drugiej jednak strony zapisana w ten sposób tabliczka stwarza trudność w odczytaniu.
Pokryta jest czterdziestoma dziewięcioma różnymi znakami. W tym dwa są zatarte i nie do odczytania. Po bliższym zapoznaniu się z nimi zauważyłam podobieństwo czterech znaków do znaków z pisma linearnego typu A. Jest to dowód na to, że pierwsze hipotezy się potwierdziły. Ciężko jest jednak jednoznacznie dopasować znaki biegnącego człowieka, kobiety, kwiatów i ptaków. Tu pojawia się kolejna przeszkoda.
Na pierwszy rzut oka dysk przypomina zabawkę dla dziecka. To też przyszło mi na myśl, gdy przyglądałam się wyrytym znakom. Jednak należy zauważyć, że w starożytności umiejętność pisania i czytania wymagała lat studiów i była niezwykle rzadka. Dlaczego więc ktoś miałby się trudzić i robić zwykłą zabawkę dla dziecka?
Na te i inne pytania nie poznamy chyba odpowiedzi. Jedno jest pewne. Tabliczka zawiera ważną wiadomość, która prawdopodobnie nigdy nie dotarła do odbiorcy. Jest to kolejna niewyjaśniona zagadka Dreamlandu, na którą każdy chciałby poznać odpowiedź.
|